- następca produktu SpyProf !
Profesjonalne, dyskretne urządzenie do stacjonranego i zdalnego
monitorowania Twojego komputera! |
|
|
2011-02-22
„Uratuj nasze dzieci” – pomyłka rządu USA
2011-02-22
Ustawa COICA (Combating Online Infringement and Counterfeits Act), dająca administracji amerykańskiej prawo do przejmowania domen zawierających nielegalne treści (związane z piractwem internetowym i sprzedażą podrabianych towarów) nie weszła jeszcze w życie – choć w życie wejdzie na pewno, cieszy się bowiem poparciem ze strony zarówno Demokratów, jak i Republikanów. Jedynie małe, nic nie znaczące organizacje obrońców praw obywatelskich, wypowiadają się przeciwko odbieraniu własności bez prawomocnych wyroków sądu. Administracja prezydenta Obamy najwyraźniej potraktowała COICA jedynie jako sformalizowanie status quo – uznaje, że ma pełne prawo odbierać domeny już teraz. W listopadzie zeszłego rokuprzejęto kilkadziesiąt domen, wykorzystywanych przez serwisy podejrzewane o sprzyjanie piractwu i fałszerstwom. Piractwo to jednak sprawa ambiwalentna. Niektórzy niegodziwi obywatele jawnie głoszą, że wymiana plików w sieciach P2P to prawo każdego internauty. Takich problemów z moralną dwuznacznością pozbawiona jest kwestia pornografii z udziałem nieletnich – w imię walki z tym procederem można zrobić praktycznie wszystko, bez obaw, że obrońcy praw obywatelskich zechcą protestować. Wyobraźcie teraz sobie, że prowadzicie sklep internetowy, czy firmową witrynę. Pewnego poranka waszych klientów i kontrahentów, odwiedzających wasze strony wita banner z pieczęciami Departamentu Sprawiedliwości i Biura Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który głosi, że „reklamowanie, rozpowszechnianie, przewożenie, odbieranie i posiadanie pornografii z udziałem dzieci to przestępstwo federalne, za które dla popełniających je po raz pierwszy grozi kara do 30 lat federalnego więzienia, 250 tys. dolarów grzywny i konfiskata mienia”. Większość osób, gdy zobaczy w obecnym klimacie politycznym taki banner, już pewnie do takiego sklepu czy firmy nie wróci – w końcu jeszcze by zostali zarejestrowani w jakiejś bazie jako miłośnicy nielegalnego porno. Taki właśnie scenariusz przytrafił się właścicielom 84 tysięcy domen. Okazuje się, że urzędnicy Departamentu Sprawiedliwości, po uzyskaniu zgody sędziego na przejęcie podejrzanych domen, skontaktowali się z registrarem, by zmienił rekordy domen tak, by wskazywały na serwer hostujący ostrzegawczy banner. Ktoś gdzieś się przy tym pomylił, a to doprowadziło do przejęcia domeny należącej do dużego dostawcy DNS. Mooo.com należy do firmy FreeDNS, działającej pod adresem freedns.afraid.org. Oferowane przez nią usługi pozwalają na uruchomienie swoich własnych subdomen w rozmaitych domenach drugiego i trzeciego poziomu – i mooo.com jest najpopularniejszą z takich publicznie udostępnionych domen, wykorzystywaną obecnie przez 84 794 hosty. Przejęcie przez Departament Sprawiedliwości mooo.com doprowadziło do jednoczesnego przejęcia wszystkich działających tam subdomen. Zaskoczone takim obrotem sytuacji FreeDNS opublikowało szybko swoje oficjalne stanowisko – nigdy nie dopuszczało do takich nadużyć usługi DNS i chce rozwiązać ten problem tak szybko, jak to tylko możliwe. Urzędnicy wykazali się dobrą wolą i już po kilku dniach domeny zaczęły znów wskazywać na swoje witryny. Propagacja zmian w DNS zajmuje jednak trochę czasu – wiele z domen przez niemal tydzień wskazywało na felerny banner. Właściciele witryn próbują się jakoś teraz wytłumaczyć internautom, jeden z nich pisze np.: „możecie być spokojni, że nigdy nie zajmowałem się takimi odrażającymi i przerażającymi treściami. Małe śledztwo pokazuje, że cała domena mooo.com została w ten sposób dotknięta. W pierwszym momencie wiarygodność tego alarmu była wątpliwa – w końcu, która szanowana agencja wyświetliłaby swoje ostrzeżenia w ekstrawagancko sformatowanym obrazku? (…) Nie spodziewałem się tego zobaczyć”. Do błędu nie przyznaje się nikt. Urzędnicy chwalą się jednak przejęciem dziesięciu domen, które związane były z nielegalną pornografią. „Każdego roku zbyt wiele dzieci staje się ofiarami seksualnych przestępców i zbyt często te odrażające akty są uwieczniane na zdjęciach i nagraniach wideo i publikowane w Sieci (…) we współpracy z naszymi partnerami będziemy wyłączać witryny, które promują pornografię z dziećmi, by chronić je przed dalszymi cierpieniami” – mówi Janet Napolitano z Departamentu Sprawiedliwości. Pani Napolitano nic jednak nie powiedziała na temat strat moralnych i finansowych, które ponieśli właściciele subdomen w mooo.com. Jak wiadomo bowiem, lepiej ukarać tysiąc niewinnych, niż gdyby jeden winny miał ujść karzącemu ramieniu sprawiedliwości.
źródło: webhosting.pl, torrentfreak.com, freedns.afraid.org powrót do strony głównej... >> |
Masz pytania? Zadzwoń:
666 910 92071 72 71 070 czynne od poniedziałku do piątku w godz. od 10:00 do 18:00
Bezpieczne zakupy! 100% dyskrecji i bezpieczeństwa transakcji!
* dot. zamówień złożonych do godziny 16.00, nie dotyczy dni wolnych od pracy oraz przesyłek poste restante (pocztowych) Kup teraz!
Czy wiesz, że:
Kim jesteśmy?
Współpracujemy z:
Wykryj-Zdrade - Sklep Szpiegowski
SpyShop - Sklep Detektywistyczny (Wrocław, Poznań, Katowice, Kraków)
Alfatronik - Świat Podsłuchów (Warszawa)
Sklep detektywistyczny- GERMANO (Zielona Góra)
Biuro Detektywistyczne INTER SECURUS (Łódź)
INTERCOM - Usługi komputerowe (Łódź) Biuro Detektywistyczne "SPYEYE" (Olsztyn)
Stowarzyszenie Detektywów Polskich
Zasady użytkowania/licencja
Urządzenie jest przygotowane dla osób i firm, które chcą monitorować własny sprzęt komputerowy. Narzędzie stworzone jest dla: * kontroli rodzicielskiej - monitorowania sposobu wykorzystywania komputera przez własne dzieci, * osób, które chcą mieć wgląd w sposób wykorzystywania własnego sprzętu komputerowego, * osób, które chcą mieć historię i archiwizację informacji dotyczących wykorzystywania przez nich komputera, * monitoringu komputerów w firmie (wymagane jest poinformowanie pracowników o tym fakcie). Niewłaściwe użytkowanie produktu może naruszać prawo Art. 265, 266, 267 i 268 Kodeksu Karnego. Sprzedawca, dystrybutor i producent nie ponoszą odpowiedzialności za niewłaściwe lub niezgodne z prawem wykorzystywanie produktu. Produkt nie może być użyty do łamania prawa. Produkt nie narusza warunków licencyjnych innego oprogramowania. Produkt w wersji EMAIL z włączoną opcją wysyłania emaili może obciążać łącze internetowe. W przypadku używania łącza internetowego z limitowaną ilością wysyłanych danych może powodować szybkie zużywanie dostępnego transferu. Nie zaleca się korzystania z opcji wysyłania emaili na łączach limitowanych, pakietowych (łącza telefonii komórkowej), oraz na łączach o niskiej przepustowości wysyłania danych (mniejsza niż 512kb). Sprzedawca, dystrybutor i producent nie biorą odpowiedzialności za przekroczenie transferów i wynikających z tego skutków prawnych i finansowych, powstałych w wyniku użycia produktu. Używanie produktu jest jednoznaczne z akceptacją powyższych informacji. Wszelką odpowiedzialność za używanie produktu bierze na siebie użytkownik. |
| reklama - koral znaczenie - Rybnik, Gliwice, Tychy, Żory SEO Strony internetowe - zdjęcia - www.seat.siec.sosnowiec.pl |